Spis treści artykułu
- Umowa o trening jeźdźca – dlaczego wartą nią dysponować?
- Kto zawiera umowę – trener czy ośrodek jeździecki?
- Czym jest umowa o trening jeźdźca?
- Dlaczego klient najczęściej jest konsumentem?
- Co powinna zawierać umowa o trening jeźdźca?
- Zajęcia z dziećmi – zgoda rodzica, stan zdrowia i zasady bezpieczeństwa
- Odwoływanie jazd, karnety i zwroty płatności
- Czy stwierdzenie „jazda na własną odpowiedzialność” wystarczy?
- Jakich postanowień unikać w umowie z konsumentem?
- Odpowiedzialność trenera i ośrodka za przebieg zajęć
- Jakie ubezpieczenie powinien mieć trener lub ośrodek?
- Umowa dla trenera a umowa dla ośrodka – dlaczego to nie powinien być ten sam dokument?
- Potrzebujesz umowy o trening jeźdźca lub regulaminu jazd?
Umowa o trening jeźdźca – dlaczego warto nią dysponować?
W wielu stajniach i ośrodkach jeździeckich nauka jazdy konnej nadal odbywa się na podstawie ustnych ustaleń, krótkiego regulaminu albo wiadomości wysłanej przez SMS. Dopóki współpraca przebiega bez problemów, takie rozwiązanie może wydawać się wystarczające.
Problem pojawia się wtedy, gdy klient odwołuje zajęcia w ostatniej chwili, żąda zwrotu pieniędzy za niewykorzystany karnet, dziecko spada z konia, rodzic twierdzi, że nie znał regulaminu albo uczestnik zarzuca trenerowi niewłaściwe dobranie konia do poziomu umiejętności jeźdźca.
Dobrze przygotowana umowa o trening jeźdźca nie służy wyłącznie „zabezpieczeniu trenera”. Jej podstawowym celem jest uporządkowanie współpracy. Klient powinien wiedzieć, za co płaci, jakie są zasady odwoływania jazd, kto prowadzi zajęcia, na jakim koniu odbywa się trening, jakie dokumenty trzeba podpisać i jakie ryzyka wiążą się z jazdą konną.
Z perspektywy trenera lub ośrodka jeździeckiego taka umowa pozwala ograniczyć wiele sporów, które w praktyce wynikają nie z samego zdarzenia, ale z braku jasnych zasad współpracy.
Kto zawiera umowę – trener czy ośrodek jeździecki?
Pierwszą rzeczą, którą trzeba ustalić, jest to, kto właściwie świadczy usługę wobec klienta. W praktyce można spotkać co najmniej dwa podstawowe modele.
Pierwszy model to relacja: trener prowadzący działalność gospodarczą – jeździec albo rodzic małoletniego jeźdźca. W takim przypadku to trener zawiera umowę, przyjmuje płatność, organizuje zajęcia i odpowiada wobec klienta za prawidłowe wykonanie usługi.
Drugi model to relacja: ośrodek jeździecki – klient, przy czym zajęcia faktycznie prowadzi konkretny trener. Może być on pracownikiem ośrodka, zleceniobiorcą albo osobą prowadzącą własną działalność gospodarczą i współpracującą z ośrodkiem w modelu B2B.
To rozróżnienie ma duże znaczenie. Jeżeli klient zawiera umowę z ośrodkiem, to z jego perspektywy usługodawcą jest ośrodek, nawet jeśli jazdę prowadzi wskazany instruktor. W takiej sytuacji dokumentacja powinna jasno wskazywać, kto jest stroną umowy, kto pobiera wynagrodzenie, kto odpowiada za organizację jazd i jakie zasady obowiązują uczestnika.
Błędem jest stosowanie jednego, przypadkowego wzoru dla każdej sytuacji. Inaczej powinna wyglądać umowa dla samodzielnego trenera, a inaczej pakiet dokumentów dla ośrodka, który korzysta z kilku trenerów.
Umowa o naukę jazdy konnej jako umowa o świadczenie usług
Umowa o trening jeźdźca, naukę jazdy konnej, jazdę rekreacyjną, jazdę na lonży czy oprowadzankę dla dziecka nie jest wprost uregulowana w Kodeksie cywilnym jako osobny typ umowy.
W większości przypadków będzie to umowa o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy o zleceniu. Oznacza to przede wszystkim, że trener albo ośrodek zobowiązuje się do starannego działania, a nie do zagwarantowania określonego efektu.
W przypadku podstawowej nauki jazdy konnej nie powinno się więc obiecywać, że uczestnik po określonej liczbie jazd „na pewno” będzie jeździł samodzielnie, skakał przez przeszkody albo osiągnie konkretny poziom. Trener może zobowiązać się do prowadzenia zajęć zgodnie z wiedzą, doświadczeniem, zasadami bezpieczeństwa i możliwościami jeźdźca, ale efekt zależy od wielu czynników: predyspozycji uczestnika, częstotliwości jazd, stanu zdrowia, zachowania konia, warunków zewnętrznych oraz zaangażowania samego jeźdźca.
To szczególnie ważne przy odróżnieniu zwykłej nauki jazdy od treningu sportowego czy przygotowania do zawodów. Trening sportowy, praca nad konkretnym wynikiem albo przygotowanie do startu mogą wymagać bardziej rozbudowanej umowy i innego określenia obowiązków stron.
Dlaczego klient najczęściej jest konsumentem?
W branży jeździeckiej bardzo często klientem jest osoba fizyczna, która wykupuje jazdę dla siebie albo dla dziecka. Taka osoba najczęściej nie działa w tym zakresie zawodowo. Innymi słowy – jest konsumentem.
To ma istotne znaczenie dla treści umowy i regulaminu.
Umowa z konsumentem nie może być pisana tak samo jak umowa między dwoma przedsiębiorcami. Nie wystarczy wpisać do regulaminu, że „uczestnik jeździ na własną odpowiedzialność” albo że „stajnia nie odpowiada za żadne wypadki”. Takie postanowienia mogą być nieskuteczne, a w określonych przypadkach mogą zostać uznane za niedozwolone postanowienia umowne.
W relacji z konsumentem trzeba zachować szczególną ostrożność przy postanowieniach, które:
- wyłączają albo ograniczają odpowiedzialność trenera lub ośrodka,
- pozwalają jednostronnie zmieniać umowę,
- przewidują brak zwrotu pieniędzy w każdej sytuacji,
- nakładają wygórowane opłaty za rezygnację,
- przerzucają na klienta pełne ryzyko zdarzeń, na które nie miał wpływu,
- pozwalają przedsiębiorcy dowolnie odwoływać jazdy bez jasnych zasad rozliczenia.
Dobra umowa powinna więc nie tylko chronić trenera lub ośrodek, ale także być uczciwa i zrozumiała dla klienta.
Co powinna zawierać umowa o trening jeźdźca?
Nie ma jednego uniwersalnego wzoru, który pasuje do każdej stajni. Inaczej wygląda sytuacja trenera dojeżdżającego do prywatnego konia klienta, inaczej szkółki prowadzącej jazdy na koniach ośrodka, a jeszcze inaczej zajęć dla dzieci prowadzonych w formie karnetu.
Są jednak elementy, które warto uwzględnić w większości umów.
1. Dokładne oznaczenie stron
Umowa powinna wskazywać, czy usługodawcą jest trener, czy ośrodek jeździecki. Jeżeli uczestnikiem jest dziecko, stroną umowy powinien być rodzic albo opiekun prawny, a małoletni powinien zostać opisany jako uczestnik zajęć.
Warto unikać sytuacji, w której dokument podpisuje przypadkowa osoba dorosła, ale nie wiadomo, czy jest rodzicem, opiekunem prawnym albo osobą upoważnioną do reprezentowania dziecka.
2. Rodzaj usługi
W umowie trzeba jasno opisać, czego dotyczy usługa. Może to być przykładowo:
- trening jeźdźca,
- nauka jazdy konnej od podstaw,
- jazda rekreacyjna,
- jazda na lonży,
- oprowadzanka dla dziecka,
- cykl zajęć doskonalących.
Nie warto wrzucać wszystkich form aktywności do jednego pojęcia „trening”, jeśli w praktyce usługa ma różny charakter. Oprowadzanka dla dziecka i regularny trening osoby samodzielnie jeżdżącej konno to nie są identyczne sytuacje.
3. Miejsce prowadzenia zajęć
Umowa powinna określać, gdzie odbywają się jazdy. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy trener prowadzi zajęcia na terenie cudzego ośrodka albo dojeżdża do konia klienta.
Warto wskazać, czy uczestnik jest zobowiązany do przestrzegania regulaminu konkretnej stajni lub ośrodka. Samo istnienie regulaminu na tablicy informacyjnej może nie wystarczyć, jeżeli później powstanie spór, czy klient rzeczywiście mógł się z nim zapoznać.
4. Koń używany podczas zajęć
W umowie warto określić, na jakim koniu odbywają się zajęcia albo kto zapewnia konia.
To ważne, ponieważ od tego zależy m.in. zakres informacji, jakie powinien przekazać klient, odpowiedzialność za przygotowanie konia, sprzęt, stan zdrowia zwierzęcia oraz ewentualne szkody wyrządzone koniowi.
Jeżeli trener prowadzi zajęcia na koniu klienta, powinien otrzymać od właściciela rzetelne informacje o stanie zdrowia, zachowaniu, historii urazów i ewentualnych narowach konia. Jeżeli natomiast ośrodek zapewnia konia szkółkowego, powinien zadbać o jego dobór do poziomu uczestnika.
5. Wynagrodzenie i zasady płatności
Umowa powinna jasno określać cenę, termin płatności oraz to, czy klient wykupuje jednorazową jazdę, karnet, miesięczny abonament czy cykl zajęć.
Przy karnetach szczególnie ważne jest uregulowanie:
- terminu ważności karnetu,
- liczby jazd,
- możliwości przeniesienia jazdy na inną osobę,
- zasad odwoływania zajęć,
- konsekwencji nieobecności,
- zwrotu środków w razie odwołania zajęć przez trenera lub ośrodek.
Nieprecyzyjne zasady płatności są jednym z najczęstszych źródeł sporów.
Odwoływanie jazd i niewykorzystane karnety
W praktyce bardzo częstym problemem jest pytanie: czy klientowi należy się zwrot pieniędzy za jazdę, której nie odwołał na czas?
Można wprowadzić zasadę, że zajęcia należy odwołać z określonym wyprzedzeniem, np. 24 godziny przed terminem. Jeżeli klient nie pojawi się na zajęciach i nie odwoła ich w terminie, opłata może nie podlegać zwrotowi, o ile taki mechanizm nie narusza praw konsumenta.
Trzeba jednak uważać na postanowienia zbyt jednostronne. Jeżeli regulamin przewiduje, że klient zawsze traci opłatę, ale ośrodek może dowolnie odwołać zajęcia bez konsekwencji, takie postanowienie może budzić poważne wątpliwości.
Dobrze przygotowana umowa powinna równoważyć interesy obu stron. Jeżeli klient odwołuje jazdę zbyt późno, trener może ponieść realną stratę organizacyjną. Jeżeli jednak to trener albo ośrodek odwołuje zajęcia, klient powinien otrzymać nowy termin albo zwrot opłaty za niezrealizowaną usługę.
Umowa zawierana online a prawo odstąpienia
Coraz częściej jazdy konne są umawiane przez stronę internetową, formularz, e-mail, wiadomość na Instagramie albo Facebooku. Wtedy może pojawić się temat umowy zawieranej na odległość.
W takich przypadkach trzeba rozważyć przepisy ustawy o prawach konsumenta, w tym obowiązki informacyjne oraz prawo odstąpienia od umowy.
Przy usługach związanych z wypoczynkiem, wydarzeniami sportowymi lub rekreacyjnymi, świadczonych w oznaczonym dniu lub okresie, ustawa przewiduje wyjątki od prawa odstąpienia. Nie oznacza to jednak, że wystarczy wpisać do regulaminu: „prawo odstąpienia nie przysługuje” i temat jest zamknięty.
Postanowienia w tym zakresie powinny być dopasowane do konkretnego modelu sprzedaży. Inaczej wygląda jednorazowa jazda umówiona na konkretną godzinę, inaczej karnet na kilka jazd, a jeszcze inaczej otwarty voucher bez wskazanego terminu.
Właśnie dlatego wzór umowy dla trenera lub ośrodka powinien uwzględniać rzeczywisty sposób sprzedaży usług.
Zajęcia z dziećmi – zgoda rodzica to za mało
Przy zajęciach dla dzieci sama krótka zgoda rodzica może być niewystarczająca.
Dokumentacja powinna obejmować co najmniej:
- dane rodzica lub opiekuna prawnego,
- dane dziecka,
- zgodę na udział w zajęciach,
- oświadczenie o braku znanych przeciwwskazań zdrowotnych,
- informację o obowiązku stosowania kasku i przestrzegania poleceń trenera,
- zasady odbioru dziecka po zajęciach,
- akceptację regulaminu,
- dane kontaktowe do rodzica,
- procedurę postępowania w razie wypadku lub złego samopoczucia dziecka.
Warto pamiętać, że dokument podpisywany przez rodzica nie powinien sprowadzać się do zrzeczenia roszczeń wobec stajni lub instruktora. Rodzic może potwierdzić, że został poinformowany o naturalnym ryzyku jazdy konnej, ale nie oznacza to automatycznie, że trener lub ośrodek nie poniesie odpowiedzialności za własne zaniedbania.
Czy stwierdzenie „jazda na własną odpowiedzialność” wystarczy?
Nie. To jeden z najczęściej spotykanych, a jednocześnie najbardziej mylących postanowień w regulaminach stajni i szkółek jeździeckich.
Jazda konna rzeczywiście wiąże się z ryzykiem. Koń jest żywym zwierzęciem. Może się spłoszyć, potknąć, gwałtownie zareagować albo zachować w sposób trudny do przewidzenia. Uczestnik powinien mieć świadomość tego ryzyka.
Nie oznacza to jednak, że trener lub ośrodek może całkowicie wyłączyć swoją odpowiedzialność.
Czym innym jest poinformowanie klienta o typowych ryzykach związanych z jazdą konną, a czym innym próba zwolnienia się z odpowiedzialności za wadliwą organizację zajęć, zły dobór konia, brak nadzoru, dopuszczenie do jazdy bez kasku, prowadzenie zajęć w niebezpiecznych warunkach albo użycie niesprawnego sprzętu.
Dlatego zamiast krótkiego oświadczenia „jeżdżę na własną odpowiedzialność” lepiej przygotować przemyślane postanowienia dotyczące:
- charakteru jazdy konnej,
- obowiązków uczestnika,
- obowiązków rodzica,
- obowiązków trenera,
- zasad bezpieczeństwa,
- odpowiedzialności za naruszenie poleceń,
- postępowania w razie wypadku.
Klauzule niedozwolone – czego unikać w umowie z konsumentem?
Jeżeli trener lub ośrodek stosuje wzór umowy albo regulamin wobec konsumentów, trzeba uważać na niedozwolone postanowienia umowne.
Ryzykowne mogą być w szczególności postanowienia, które:
- całkowicie wyłączają odpowiedzialność trenera lub ośrodka za szkody na osobie,
- przewidują, że opłata nigdy nie podlega zwrotowi, niezależnie od okoliczności,
- dają ośrodkowi prawo dowolnej zmiany ceny lub regulaminu bez ważnego powodu,
- pozwalają jednostronnie zmieniać termin jazd bez prawa klienta do reakcji,
- nakładają na klienta rażąco wygórowane kary lub opłaty,
- przerzucają na rodzica pełną odpowiedzialność za każde zdarzenie z udziałem dziecka,
- przewidują, że klient akceptuje regulamin, którego realnie nie otrzymał albo nie mógł poznać przed zawarciem umowy.
Nie chodzi o to, że trener lub ośrodek nie może się zabezpieczyć. Może i powinien. Zabezpieczenie powinno być jednak przygotowane w sposób zgodny z prawem konsumenckim.
Odpowiedzialność trenera i ośrodka
Odpowiedzialność za wypadek podczas jazdy zależy od okoliczności konkretnej sprawy.
Nie każdy upadek z konia oznacza automatycznie odpowiedzialność trenera lub ośrodka. Jednocześnie samo podpisanie zgody przez klienta nie oznacza, że trener albo ośrodek nigdy nie odpowiada.
Znaczenie mogą mieć m.in.:
- poziom doświadczenia jeźdźca,
- dobór konia do umiejętności uczestnika,
- stan sprzętu,
- stan podłoża i infrastruktury,
- nadzór trenera,
- reakcja na zachowanie konia,
- przestrzeganie zasad bezpieczeństwa,
- zachowanie samego uczestnika,
- informacje przekazane przez rodzica lub właściciela konia.
Jeżeli usługę świadczy ośrodek, a jazdę prowadzi trener, trzeba dodatkowo ustalić relację między ośrodkiem a trenerem. Inaczej można oceniać sytuację trenera-pracownika, inaczej zleceniobiorcy, a jeszcze inaczej osoby prowadzącej własną działalność gospodarczą.
Z punktu widzenia klienta ważne jest jednak to, z kim zawarł umowę. Jeżeli klient płaci ośrodkowi i to ośrodek organizuje jazdy, nie wystarczy później twierdzić, że „za wszystko odpowiada trener”.
Jakie ubezpieczenie powinien mieć trener lub ośrodek?
Umowa nie zastępuje ubezpieczenia. Ubezpieczenie nie zastępuje umowy. Te dwa elementy powinny się uzupełniać.
Samodzielny trener prowadzący działalność gospodarczą powinien rozważyć przede wszystkim OC działalności obejmujące prowadzenie treningów i nauki jazdy konnej. Jeżeli prowadzi zajęcia z dziećmi, dojeżdża do klientów, korzysta z cudzych koni albo prowadzi jazdy na koniach własnych, zakres polisy powinien odpowiadać rzeczywistemu modelowi pracy.
Ośrodek jeździecki powinien rozważyć OC działalności ośrodka, obejmujące organizację jazd, korzystanie z infrastruktury, pracę trenerów oraz szkody związane z prowadzoną działalnością. Jeżeli ośrodek zatrudnia trenerów albo współpracuje z nimi w modelu B2B, warto sprawdzić, czy polisa obejmuje szkody powstałe przy wykonywaniu zajęć przez takie osoby.
NNW uczestnika może być dobrym uzupełnieniem ochrony, ale nie zastępuje OC trenera lub ośrodka. NNW dotyczy następstw nieszczęśliwych wypadków po stronie uczestnika. OC dotyczy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną osobie trzeciej.
W praktyce warto więc zadbać o trzy rzeczy: dobrą umowę, sensowny regulamin i polisę dopasowaną do realnego sposobu prowadzenia jazd.
Najczęstsze błędy w dokumentach trenerów i szkółek
W dokumentach stosowanych w branży jeździeckiej często powtarzają się podobne problemy.
Pierwszy błąd to brak wskazania, kto jest stroną umowy. Klient nie wie, czy zawiera umowę z trenerem, ośrodkiem, fundacją, klubem czy właścicielem konia.
Drugi błąd to zbyt ogólne określenie usługi. W dokumencie pojawia się słowo „trening”, ale nie wiadomo, czy chodzi o jazdę rekreacyjną, lonżę, zajęcia dla początkującego, oprowadzankę czy trening sportowy.
Trzeci błąd to całkowite wyłączenie odpowiedzialności. Krótki zapis o jeździe „na własną odpowiedzialność” może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Czwarty błąd to brak zasad odwoływania zajęć. Wtedy każda nieobecność, choroba dziecka albo zła pogoda może prowadzić do sporu o płatność.
Piąty błąd to brak dokumentów dla małoletnich. Sama zgoda rodzica, bez regulaminu i oświadczeń, zwykle nie porządkuje całej relacji.
Szósty błąd to kopiowanie wzorów z internetu. Taki wzór może nie uwzględniać tego, czy usługi świadczy trener, ośrodek, pracownik, zleceniobiorca albo osoba B2B. Może też zawierać postanowienia ryzykowne wobec konsumentów.
Umowa dla trenera a umowa dla ośrodka – to nie powinien być ten sam dokument
Trener prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą potrzebuje innego wzoru niż ośrodek prowadzący szkółkę jeździecką.
W przypadku trenera kluczowe będzie opisanie zakresu usługi, miejsca zajęć, konia używanego podczas treningu, zasad płatności, odpowiedzialności i dokumentów podpisywanych przez rodzica.
W przypadku ośrodka trzeba dodatkowo uwzględnić organizację pracy trenerów, regulamin obiektu, zasady korzystania z infrastruktury, odpowiedzialność za konie szkółkowe, obieg informacji między ośrodkiem, trenerem i klientem.
Potrzebujesz umowy o trening jeźdźca lub regulaminu jazd?
Jeżeli prowadzisz treningi jeźdźców warto zadbać o dokumenty, które odpowiadają Twojemu rzeczywistemu modelowi pracy. Dobra umowa nie służy tylko zabezpieczeniu trenera lub ośrodka. Dobra umowa daje jasność obu stronom. Klient wie, jakie są zasady, a usługodawca może łatwiej wykazać, na co strony się umówiły.
W ramach moich usług mogę pomóc w przygotowaniu lub analizie dokumentów takich jak m.in.:
- umowa o trening jeźdźca,
- regulamin jazd konnych,
- zgoda rodzica na udział dziecka w zajęciach,
- oświadczenie o stanie zdrowia uczestnika,
- zasady odwoływania zajęć i rozliczania karnetów,
- pakiet dokumentów dla trenera albo ośrodka jeździeckiego.
Jeżeli chcesz przygotować dokumenty dopasowane do Twojej działalności, możesz skorzystać z formularza kontaktowego na stronie:
https://wllegal.pl/kontakt/
Możesz również napisać bezpośrednio na adres:
witold.lukasik@wllegal.pl
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Autor: Witold Łukasik – prawnik
Przeczytaj również:
- Umowa dzierżawy konia a najem konia – najważniejsze różnice
- Umowa sprzedaży konia a odpowiedzialność sprzedawcy za wady ukryte
- Umowa sprzedaży konia – zabezpiecz swój interes
- Umowa pensjonatu – czyli bezpieczna współpraca stajni z właścicielem konia
- Umowa trenera z jeźdźcem – czy warto ją formalizować?
- Szkoda wyrządzona przez konia – kto ponosi odpowiedzialność?
- Błąd medyczny weterynarza przy leczeniu konia – odpowiedzialność odszkodowawcza

